*Rozdział 3*
Szybko podbiegłam do Maxa, który odebrał telefon.
-Możemy go odwiedzić?- zapytał do słuchawki.
Po krótkiej chwili zakończył rozmowę.
- I co jedziemy do szpitala?- pytam zszokowana.
- Tak. Możemy jechać. Zadzwonię po taksówkę a ty idź się szykuj.- powiedział wyższym tonem.
- Okej. Nie denerwuj się tak.
Za około pól godziny byliśmy już pod głównym wejściem szpitala. Weszliśmy do sali gdzie leży ojciec. Nadal był nieprzytomny, ale postanowiliśmy zostać.
- Przyniosę ci coś do picia.- zaproponował Max.
Nie zdążyłam słowem się odezwać a już zniknął mi z oczu. Po chwili przyszedł z dwoma kubkami gorącej czekolady. Przez cały czas trzymałam tatę za dłoń. Pojedyncza łza spływała na moje spodnie. Nie mogłam ich powstrzymać. Myśl, że mogę stracić i jego była przerażająca. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Nie mam pojęcia ile czasu spałam, ale obudziłam się w łóżku. Myślałam, że to jest sen. Jednak kiedy zorientowałam się, że nadal jestem w szpitalu, wiedziałam, że to wszystko dzieje się naprawdę. Nie wiedziałam która jest godzina. Na korytarzu byli tylko dyżurni lekarze i pielęgniarki. Wyjrzałam przez okno. Było ciemno, więc domyśliłam się, że jest już noc. Max zapewne przeniósł mnie tutaj żebym odpoczęła. Czułam się doskonale, pełna energii. Kiedy wstałam z łóżka i wyszłam z sali otaczały mnie niebieskie korytarze szpitala. Podparłam się o znajdującą się obok mnie klamkę, ponieważ w pewnym momencie zakręciło mi się w głowie. Zamknęłam za sobą drzwi i udałam się do sali w której leżał ojciec. Gdy przekroczyłam próg pomieszczenia zobaczyłam starszego brata, który siedział przygnębiony obok łóżka taty. W pewnej chwili poczułam niepewność czy podchodzić bliżej. Nie zdążyłam podjąć żadnej decyzji gdyż gwałtownie odwrócił się w moją stronę i zapytał:
- Dawno wstałaś?
- Chwilę temu. Ty też powinieneś odpocząć.- odpowiedziałam z nieuzasadnionym wyrzutem sumienia.
- Nie potrzebuję snu.-zaczął protestować.
- Max.Wiem, że jest ci ciężko, mi również, ale musisz trochę się przespać. No już, idź. Teraz ja przy nim posiedzę.
Obok łóżka, na małej szafce stał budzik, który wskazywał godzinę 3 w nocy. W tej sali nikogo oprócz nas nie było. Mogłam spokojnie przeanalizować to, co do tej pory się wydarzyło. Wciąż przed sobą mam obraz nadjeżdżającego samochodu. Słyszę ten głośny huk uderzenia. Nadal nie mogę uwierzyć, że już jej nie ma, że zostaliśmy tylko my we troje. To wszystko jest takie skomplikowane. W jednej chwili, w dosłownie kilka minut twoje życie może się zmienić. Najgorsze jest to, że nie wiesz w której chwili to nastąpi.
Kiedy już skończyłam te moje rozmyślenia wstałam z krzesła i podeszłam do okna. Patrzyłam na wschód słońca. Zobaczyłam uśmiechniętą mamę trzymającą mnie za rękę. Biegającą za mną po całym placu zabaw. Szkoda, że te chwile już nigdy nie nastąpią. Po jakimś czasie poczułam łzę spływająca po moim policzku. Usłyszałam cichy głos taty. Wytarłam szybko rękawem moją twarz i zawołam lekarzy oraz Maxa.
Dyżurny lekarz powiedział, że wszystko wraca do normy. Kamień spadł mi z serca po usłyszeniu tych słów. Rzuciłam się na szyje bratu po czym szybko przytuliłam ojca. Po dwóch dniach mogliśmy go już zabrać do domu. Nie był jeszcze w pełni gotów. Musiał dużo odpoczywać, ale był pod dobrą opieką. Sądziłam, że wszystko zaczyna się układać. Jednak myliłam się. Po wypadku tata zmienił się nie do poznania...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam Was po naprawdę długiej nieobecności za którą bardzo przepraszam. Nie sądziłam, że jeszcze powrócę do pisania bloga. Przez ostatni czas przemyślałam wszystko i postanowiłam tu wrócić. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej co działo się przez ostatni rok możecie zajrzeć na mój drugi blog: http://www.dawidmoimbogiem.blogspot.com/. Tam jest w ogromnym skrócie mniej więcej napisane. Mam nadzieję, że rozdział się podobał :). Co do tego kiedy będzie następny naprawdę nie wiem i trudno mi jest w tej chwili powiedzieć. Czekajcie cierpliwie a na pewno doczekacie się. To ja już kończę na dzisiaj a Was proszę o zostawienie swojej opinii w komentarzu.